Dom pośród wieżowców
Miasto nie kojarzy się z domem jednorodzinnym. Gdy mieszkamy lub zamierzamy mieszkać w mieście pojawia się w nas opór by rozważać projekty domów jednorodzinnych w kontekście naszych planów mieszkaniowych. Przy tak sformułowanej tezie pierwsza wątpliwość pojawia się wraz z pytaniem - o jakie projekty domów chodzi i o jakim rozmawiamy mieście. Miałem przyjemność w poprzednim tekście pisać o małym mieście w centralnej Polsce, gdzie rozbudowa urbanistyczna idzie w kierunku budowy osiedli domów jednorodzinnych. Pojawił się tam również wątek o domu wielorodzinnym, który z wielu względów przypomina dom jednorodzinny. Nie o takie miasto chodzi i nie o takie domy. Musimy tu uciec się do naszych odczuć związanych z pojęciem miasta. Definicja miasta mówi o zwartej zabudowie domów. Dołóżmy sieć sklepów, punktów usługowych, ulice, które mają swoje nazwy oraz pozostałą infrastrukturę miejską i - mamy miasto, nawet, jeżeli domy "właściwe" to domy jednorodzinne, które są w zwartej zabudowie, bo to warunek zaistnienia pojęcia miasta. My jednak piszemy w tytule naszego artykułu "dom pośród wieżowców". Wyraźnie więc staramy się zwrócić uwagę na istnienie domu jednorodzinnego w dużej aglomeracji miejskiej, takiej jak Warszawa, Kraków, Poznań czy Łódź... Co w tych miastach, z punktu widzenia naszych planów mieszkaniowych, wyróżnia postawę potencjalnego inwestora, co jest specyfiką tej postawy? I co wreszcie powoduje, iż miasto (takie miasto) nie kojarzy się z domem jednorodzinnym? Chyba najistotniejsze jest poczucie naszych małych możliwości nabywczych w dużej aglomeracji. Można tu użyć określenia "przestrzeń zamknięta", która wyraża nasze małe szanse na pozyskanie na takim terenie działki pod budowę domu lub utrudnienia związane z potencjalną budową domu (np. bliskie sąsiedztwo innych domów, czy ograniczenia związane z planami urbanistycznymi). Idealnym przykładem na "zamknięcie się przestrzeni" jest Manhattan: 300 lat temu i obecnie. O bardziej odległe przykłady trudno, bo to, co było, zestawione z tym, co jest - musi mieć tę samą płaszczyznę ekonomiczną. Tak więc np. Wawel 800, 400 lat temu a obecnie nie byłby dobrym przykładem, bo to miejsce nie podlega regułom ekonomicznym.
Spójrzmy teraz na wymienioną wyżej "przestrzeń zamkniętą" w dwóch kontekstach.
1) Po pierwsze duża aglomeracja, którą dla domów jednorodzinnych określiliśmy jako "przestrzeń zamknięta", w gruncie rzeczy jest odbierana jako zamknięta tylko z powodów naszego odczucia zagospodarowania, "zabrania" już wcześniej tego terenu przez kogoś innego. Ale takie określenie nie wynika z innych powodów jak tylko z tych związanych z finansami i przewidywanymi utrudnieniami podczas budowy. Nawet możemy mówić o czymś zupełnie odwrotnym. Najlepiej oddaje to następujący przykład:
Pojawiamy się na osiedlu domów jednorodzinnych. Koło siebie stoją domy (zrealizowane i urzeczywistnione projekty domów ): "Anin", "Bilcza", "Bratków" i jeszcze jeden dom jednorodzinny "Bobrowniki" - wszystkie domy autorstwa KB PROJEKT , wydawcy kwartalnika "Gotowe Projekty". Są to domy o zróżnicowanej architekturze postawione na działkach, które w porównaniu z działkami w dużym mieście, były łatwo dostępne. Co dzieje się gdy na takim osiedlu pojawiamy się w senne niedzielne popołudnie? Budzimy zainteresowanie, poszczekują psy. Zza ogrodzeń wychylają się właściciele domów. Pojawia się nieufność. I jakby nie była ta przestrzeń mieszkalna określona - osiedle domów, dzielnica miasta, dzielnica willowa - to psychicznie odbieramy to miejsce jako właśnie "przestrzeń zamkniętą". Chociaż nie jesteśmy w centrum (lub jego pobliżu) dużego miasta, a sąsiadujące działki są jeszcze w sprzedaży i może nawet możemy je dostać w darowiźnie od rodziców. A teraz wyobraźmy sobie "Anin" - projekt domu w dużym mieście, otoczony różnorodną architekturą. Obok kawiarnia, kawałek dalej kamieniczka. Naprzeciwko ciąg sklepów. Stańmy przed tym domem, rozmawiajmy przez komórkę. Niech to trwa nawet 15 minut. Prawie na pewno nie wzbudzimy niczyjego zainteresowania. Poczucie anonimowości daje poczucie przestrzeni otwartej, powszechnie dostępnej. Chociaż w takim miejscu nie wpadlibyśmy na pomysł kupowania działki i budowy domu jednorodzinnego.
2) Po drugie, spróbujmy znaleźć klucze do "otwarcia" tej "zamkniętej przestrzeni".
Teza, że są to miejsca niedostępne cenowo, nie do końca jest prawdziwa. Jest wiele terenów i to w pobliżu centrum miasta, gdzie można znaleźć ciekawe działki pod budowę domu jednorodzinnego. Jak wygląda to cenowo? Konkretny przykład z Krakowa z 2001 roku: miejsce - 1500 metrów w linii prostej od Rynku Głównego. Inwestor odnalazł w bardzo złym stanie technicznym budynek w oficynie. Sprzedawca budynku jakby zapomniał, że budynek sprzedaje wraz z działką i na uwadze miał przede wszystkim dom przeznaczony do sprzedaży. Oferował całą oficynę - 4 odrębne lokale, dwa na parterze użytkowe i dwa na piętrze, każdy o powierzchni około 45 metrów. Cena: dwieście tysięcy złotych. Okolica niezbyt ciekawa - pół mieszkalna, pół przemysłowa. W gruncie rzeczy pozornie przemysłowa - właściwie jeden budynek po dawnym zakładzie przemysłowym stwarzał taką atmosferę. Los tego miejsca był przesądzony - będzie mieszkalno - usługowy, bo jest zbyt blisko centrum i już za dużo stoi tam domów mieszkalnych, by poszło to w innym kierunku. Co za dwieście tysięcy można było w tym czasie kupić w Krakowie - jedno mieszkanie o powierzchni około 75 metrów w dobrze zlokalizowanej dzielnicy.
Teza, że budowa w mieście jest utrudniona... Dużo w tym racji, a przykłady na te utrudnienia zajęły by kilka takich jak ten tekstów. I rzeczywiście można by udowodnić, że takie budowy utrudniają życie otoczeniu. W przypadku rozbiórek starych zabudowań sąsiadujących ścianami z innymi budynkami może to nawet powodować zagrożenie katastrofą budowlaną przy błędach w przeprowadzanej rozbiórce. Nie należy jednak tracić zapału - utrudnione nie znaczy - niemożliwe.
Zamykające przesłanie? Nie przesądzajmy sprawy, że w dużym mieście jest dla naszych wymarzonych domów jednorodzinnych zamknięta niedostępna przestrzeń. Wkomponujmy w krajobraz miasta nasz projekt domu, który spośród ponad 600 wybierzemy na branżowej stronie internetowej - www.kbprojekt.pl lub w katalogu projektów domów - "Gotowe Projekty".
Piotr Owsiany